Dzisiaj jest 5 Grudnia 2021, Niedziela, imieniny obchodzą:

Rośnie liczba chorych na alzheimera

Dodano: 21 października 2021

Już w tej chwili ok. 100 mln ludzi w Europie ma ponad 65 lat, a w kolejnych latach ta populacja będzie rosnąć szybciej niż inne. To zaś oznacza wzrost występowania chorób związanych z wiekiem podeszłym, do których zaliczają się m.in. zaburzenie poznawcze i choroba Alzheimera.

 

Źródło: www.newseria.pl

„Zaburzenia poznawcze występują nader często. Jest to bardzo szeroka grupa objawów, która obejmuje problemy w zakresie podstawowych umiejętności komunikatywnych i poznawczych, czyli pamięci, koncentracji, uwagi, myślenia, procesów językowych i wzrokowo-przestrzennych” – mówi agencji Newseria Biznes dr Anna Barczak, neuropsycholog kliniczny, specjalista psychologii klinicznej.

Zaburzenia zdolności poznawczych występują zwłaszcza w starszym wieku, tymczasem już w tej chwili średnio co piąty mieszkaniec UE ma 65 lat i więcej. To zaś oznacza, że blisko 100 mln ludzi w samej Europie może mierzyć się z takim ryzykiem.

„Specyficznym rodzajem są zaburzenia, które pojawiają się w wyniku procesu chorobowego, występującego najczęściej na etapie dorosłości i w wieku podeszłym” – mówi dr Anna Barczak. I dodaje: „Po ukończeniu 65. roku życia istnieje np. ryzyko rozwoju jednego z typów otępień, mianowicie choroby Alzheimera. Ona wcale nie jest rzadkim zjawiskiem. Stanowi większość przypadków osób chorych z powodu jakiejś choroby pierwotnie bądź wtórnie neurozwyrodnieniowej, której klinicznym efektem jest właśnie tzw. otępienie. Jest to stan, w którym pacjent traci zdolność do samodzielnego funkcjonowania w bardziej złożonych, codziennych czynnościach”.

Szacuje się, że już w tej chwili choroba Alzheimera dotyka ok. 5 proc. osób w wieku 65 lat i wzwyż. Jednak postępujące starzenie się społeczeństwa w Europie może powodować, że w nadchodzących dekadach liczba osób chorujących na alzheimera będzie sukcesywnie wzrastać.

„Choroba Alzheimera jest chyba owiana najbardziej złą sławą, ponieważ kojarzy się z osobami, które są agresywne, pobudzone, mogą stanowić zagrożenie dla siebie i innych” – wyjaśnia neuropsycholog kliniczny. I dodaje: „Po ukończeniu 65. roku życia mamy ok. 10 proc. pacjentów, u których rozpoznajemy otępienie. W tej grupie 60 proc. cierpi właśnie z powodu choroby Alzheimera, więc jest to częsta choroba wieku podeszłego. Ale oczywiście nie każde zaburzenia poznawcze w podeszłym wieku oznacza obecność tej choroby. Mogą one wynikać też z naturalnego procesu starzenia się, zaburzeń nastroju, przeżyć albo chorób ogólnoustrojowych”.

Jak podkreśla ekspertka, kluczową rolę w zapobieganiu tego typu zaburzeniom i utrzymywaniu sprawności umysłowej odgrywa zdrowy tryb życia, w tym odpowiednia dawka aktywności fizycznej, która przeciwdziała też rozwojowi chorób cywilizacyjnych.

„Te choroby – cukrzyca, nadciśnienie czy otyłość – stanowią ryzyko pojawienia się otępienia, niezależnie od jego typu. Dlatego zapobieganie nadciśnieniu tętniczemu, utrzymanie prawidłowego obwodu w pasie, właściwej masy ciała i pilnowanie właściwego metabolizmu cukrów bezpośrednio spowalnia rozwinięcie się objawów otępienia” – mówi dr Anna Barczak.

Kolejnym bardzo istotnym czynnikiem jest również nastrój. Wszelakie zaburzenia nastroju, które są dość powszechne w podeszłym wieku, także stanowią ryzyko rozwoju wcześniejszego otępienia.

„Tak naprawdę zwiększenie sprawności poznawczej i spowolnienie tempa występowania kolejnych etapów związanych z otępieniem to jest kwestia pracy przez całe życie. Czynnikami, które mają tu największe znaczenie, jest coś, co fachowo nazywamy rozbudowaniem rezerwy poznawczej, czyli uzupełnianie naszej wiedzy i doświadczenia poprzez coraz nowsze informacje, np. w ramach formalnego kształcenia, naszych zainteresowań, podróży, języków, których się uczymy, czy poprzez rozwijanie szerokiej sieci znajomości. Im więcej znamy osób, im częściej się z nimi spotykamy, im więcej wymieniamy informacji i korzystamy z emocjonalnych czynników, które wiążą się z takimi spotkaniami, tym lepiej dla naszego mózgu” – podkreśla neuropsycholog kliniczny.

Czynników i substancji, które mogą wydłużyć sprawność umysłową, od lat poszukują też naukowcy. Jedną z najbardziej obiecujących jest kawa. W ostatnich latach przybywa doniesień naukowych wskazujących, że umiarkowane spożycie kawy może pomóc obniżyć ryzyko wystąpienia chorób neurodegeneracyjnych, do jakich zalicza się też choroba Alzheimera.

„Kawa jest najczęściej spotykaną substancją psychoaktywną. Jest znana od setek lat i powszechnie wykorzystywana na całym świecie, a naukowcy nie są do końca zgodni, czy traktować kawę jako wroga i używkę, czy jednak ma ona pozytywne działanie. Coraz więcej prac naukowych przychyla się jednak do tej drugiej tezy. Z uwagi na swoje psychoaktywne działanie jest przede wszystkim pobudzaczem. Kofeina zawarta w kawie stymuluje nas do tego, abyśmy podejmowali działania poznawcze. Po kawie jesteśmy bardziej ożywieni, lepiej pamiętamy, potrafimy się lepiej skupić i przyjąć znacznie więcej informacji, niż miałoby to miejsce bez tej dawki środka pobudzającego” – wyjaśnia specjalista psychologii klinicznej.

Opinie naukowców dotyczące powiązania między kawą a zapobieganiem chorobie Alzheimera są zróżnicowane. Część z nich wskazuje, że picie kawy zmniejsza ryzyko rozwoju choroby o około 30 proc. w porównaniu do osób niepijących. Inni dowodzą, że picie w wieku średnim od trzech do pięciu filiżanek kawy dziennie może obniżać ryzyko zachorowania nawet o 65 proc. Badacze są jednak dość zgodni, że regularne picie kawy ma na organizm pozytywne przełożenie.

„Kawa ma przede wszystkim właściwości przeciwzapalne, ale działa również przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, uszczelnia naczynia krwionośne i poprawia krążenie. To powoduje, że nasz mózg ma możliwość lepszej pracy, ponieważ nie jest zagrożony ze strony drobnoustrojów, stanu zapalnego czy innych niekorzystnych czynników. Po drugie, kofeina zawarta w kawie zdecydowanie poprawia naszą wydajność, także fizyczną, co wpływa na lepsze ukrwienie naszego mózgu, a co za tym idzie, na jego lepszą pracę i zachowanie dobrego funkcjonowania” – podkreśla dr Anna Barczak.

Czytaj również